Nikt nie przypuszczał, że pierwszy odcinek kolejnej edycji "Gwiazdy tańczą na lodzie" wzbudzi tyle kontrowersji.
W dodatku całe zamieszanie podżegała sama Monika Olejnik, która przedstawiła własną relację dwójkowego show w swoim programie "Kropka nad i" Rzecznikowi Praw Obywatelskich - Januszowi Kochanowskiemu.
Oburzenie Olejnik i Kochanowskiego wywołał przede wszystkim wulgarny język niektórych uczestników programu – Joli Rutowicz, Gosi Andrzejewicz, Dody czy Tomasza Jacykowa. W końcu mówimy o telewizji publicznej, która z założenia ma edukować widza i emitować programy misyjne.
Jak podaje dziennik Fakt "Janusz Kochanowski stwierdził jednoznacznie, że show Gwiazdy tańczą na lodzie to chamstwo za publiczne pieniądze i zapowiedział, że złoży protest do Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji na producentów programu." Rzecznik podkreślił, że język w mediach sięgnął dna i nie będzie się na to zgadzał.
A jakie jest Wasze zdanie? "Gwiazdy tańczą na lodzie" to chamstwo za publiczne pieniądze? Czekamy na Wasze opinie!
.jpg)