Tipsy, mocny makijaż i różowy koń, to znaki rozpoznawcze Jolanty Rutowicz - jednej z najbarwniejszych postaci polskiego show-biznesu. Jola zaistniała w Big Brotherze i od tamtej pory nie pozwala mediom zapomnieć o sobie.
Nawet telwizja publiczna nie mogła oprzeć się jej osobowości i zaprosiła Jolantę do programu "Gwiazdy tańczą na lodzie."
W wywiadzie dla tyogodnika "Przekrój" Jola sama siebie nazywa FENOMENEM:
"Zostałam tak naprawdę zgarnięta z ulicy (...) zawsze uważałam, że jestem gdzieś na swój sposób inna. Uważam, że jest za mało ludzi pozytywnie nakręconych, takich jak ja, i wiedziałam, że jestem potrzebna w takim „Big Brotherze”. Wiedziałam, że się mogę
tam spełnić i że na swój sposób jestem jakimś tam fenomenem. Fenomenem siebie, tego, że jestem w jakiś sposób inna i świetnie się w tym odnajduję" - opowiadziała w rozmowie z Piotrem Najsztubem.
A Wy co o tym myślicie? Jola Rutowicz jest fenomenem?
