Okazuje się, że sztab profesjonalnych psychologów i psychoterapeutów pracował nad rozebraniem sprawy rozstania Doroty Rabczewskiej i Radka Majdana na czynniki pierwsze…
„Pudelek” także nie zapomniał zwrócić się o pomoc do „specjalistów”:
„Jak twierdzi Super Express, to nie agresja Radka, zdrady, zazdrość i sprzedawanie życia prywatnego były przyczynami rozstania. Wedłu tabloidu powodem było dziecko. Dokładnie jego brak. Psychologowie nie mają wątpliwości - ten głośny związek był od początku skazany na klęskę - pisze tabloid. Majdan żeniąc się, pragnął prawdziwej rodziny i dzieci. A Doda mu tego nie dała. Na dowód brukowiec przytacza opinie specjalistów: Sytuacja gdzie mąż jest starszy o kilkanaście lat od żony i bardzo chce mieć potomstwo, mogła prowadzić nawet do aktów agresji - mówi psychoterapeutka Anna Tańska. Czy awantury w Mielnie i w poznańskim hotelu Sheraton były efektem frustracji Majdana na tym polu? To tylko Majdan traktował poważnie plany założenia rodziny - pisze gazeta. Dla młodszej od niego o 12 lat Dody to były mrzonki. Najlepszym rozwiązaniem, jeżeli żona nie chce rozmawiać i nie można dojść do kompromisu, jest rozstanie i znalezienie sobie partnerki w podobnym wieku i w podobnymi celami z życiu - komentuje psychoterapeutka.”
Nie da się ukryć, że przytoczone opinie wydają się być nie do końca wiarygodne. Nie jestem pewna, czy specjalista pokusiłby się o tego typu skróty myślowe, uzasadniając agresywne zachowanie Radka chęcią posiadanie potomstwa. Może chociaż czytelnicy naszego portalu postarają się wniknąć w głąb tej sprawy.
Dziś na szali stawiamy (nie)agresywne zachowanie Radka Majdana. Uważacie, że byłby w ogóle skłonny podnieść rękę na swoją żonę?
.jpg)