Wszyscy ze szczególną uwagą śledzili losy Britney Spears w ciągu ostatnich kilku lat i z lekkim niepokojem oczekiwali kolejnych szczegółów z życia gwiazdy muzyki pop.
Niemalże każdego nurtowało pytanie, czy będzie to kolejny dramat rodem z Hollywood? Czy też może jej się akurat uda powrócić na sam szczyt? Chyba każdy zakładał, za bardziej prawdopodobny, ten czarny scenariusz. Dzisiaj już wiemy ,że niesłusznie. Spears wróciła do dawnej formy i dokonuje – z perspektywy czasu - oceny ostatnich lat swojego życia.
„Britney Spears przyznała niedawno, że czuje się w swoim życiu ”jak w więzieniu, z dożywociem”. Za swoje problemy obwinia matkę, ale także siebie:
Zamiast posłuchać swojego serca i zrobić to, co uczyniłoby mnie naprawdę szczęśliwą, postanowiłam ulec namowom innych – mówi w wywiadzie dla People. Małżeństwo z Kevinem to był największy błąd mojego życia! Zrobiłam to nie z miłości, ale dlatego, że chciałam mieć piękny ślub.
Cieszę się, że ma dzięki niemu dwóch wspaniałych synów, ale mogłabym ich urodzić i bez zawarcia związku małżeńskiego – dodaje gwiazda. Rozwód to był koszmar, który odcisnął się na całej mojej rodzinie” - czytamy na pudelku
A jakie jest Wasze zdanie na temat ich ślubu? Był to największy błąd życiowy Britney Spears? Głosujcie!
