Goście kawiarni zamarli, gdy...
„Zakochany Kuba Wesołowski nie umie utrzymać rąk przy sobie. Super Express przyłapał go na publicznym obmacywaniu swojej dziewczyny. Agnieszka Szczurek odwzajemniała pieszczoty.Tabloid jest oburzony. Zamieścił zdjęcia, na których widać, jak siedząca na ulicy para dobiera się do siebie na oczach zebranych ludzi. Aktor lizał kolano ukochanej i gładził ją po udach. Ona natomiast wsunęła mu stopę między nogi. Kawiarniana gra wstępna?”
Niestety granice wolności ludzi ściśle do siebie przylegają, a nawet często na siebie nachodzą. To, co robimy ma zazwyczaj bezpośredni wpływ na ludzi w naszym otoczeniu. Być może goście, siedzący w kawiarni obok pary okazującej sobie uczucia, zachłysnęliby się kawą. Z drugiej strony może powinniśmy się cieszyć, że Kuba wykazuje zdrowe zainteresowanie swoją dziewczyną.
A na wstępie może w ogóle zastanówmy się, czy po głębszym przeanalizowaniu tej historyjki „obmacywanie” przez przypadek nie okazałoby się czułym muśnięciem, a „lizanie kolan” przelotnym, delikatnym pocałunkiem…
Jak myślicie, jest coś złego w okazywaniu sobie uczuć w miejscach publicznych?