Rafał Mroczek w ostatnim czasie przeżywa zastój w swojej karierze. Tymczasem same sukcesy wpadają na konto jego brata i to on jest w centrum zainteresowania mediów.

Piotr Kupicha „królem chałtury”?

Na pewno pamiętacie ostatnią wypowiedź Piotra Kupichy na naszym portalu. Dzięki niej wokalista miał szansę zdementować atakujące go wciąż plotki. Mimo tego „Plotek” snuje dalej (radzimy czytać „teksty źródłowe”!). A bodźcem do tego jest oczywiście występ zespołu „Feel” na sopockiej scenie, miejscu, gdzie zespół pierwszy raz zabłysnął…

  „Każdy orze jak może. Ale nic nie może wiecznie trwać. Nawet dobry głos potrzebuje wytchnienia. To już nie pogłoski, ale fakty. Każdy ma swoją miarę i możliwość. Piotr Kupicha, który okazuje się niezaprzeczalnym królem chałtury, najwyraźniej przecenił swoje możliwości. Coraz częściej słychać w głosie lidera grupy Feel zmęczenie.
Na sopockim festiwalu TVN-u Kupicha nie dość, że fałszował, to wyglądał na bardzo zmęczonego. Trudno się temu dziwić, bo zespół nadal daje 2 koncerty dziennie, a artysta od ponad roku praktycznie nie schodzi z estrady. Nic dziwnego, że w tej sytuacji Kupicha śpiewa coraz cieniej. 
Znajomi Piotra już dawno namawiali go do tego, żeby odpoczął, jednak piosenkarz nie chce nawet o tym słyszeć. A w najbliższych miesiącach z pewnością nie będzie miał też do tego zbyt wielu okazji. Jak wiadomo Feel jesienią wejdzie do studia nagraniowego, żeby zacząć pracę nad drugim albumem. A to oznacza, że Piotrek nieprędko odpocznie.
Jak wiadomo Feel stara się, jak każda polska gwiazdka, wykorzystać swoje pięć minut. Jednak jeśli Kupicha się nie opamięta, to popularność nie wyjdzie na zdrowie. A drugie dziecko w drodze. Trzeba zbierać siły!”


Czy jest coś złego w tym, że muzycy przyjmują większość propozycji angażu? Występy na scenie są dla młodego zespołu nie tylko szansą zaistnienia w muzycznym świecie, ale i potwierdzeniem, że publiczność chce ich słuchać. Ta świadomość to balsam dla duszy każdego artysty. I chyba o to w tym wszystkim chodzi. A trzeba przyznać, że droga, jaką kroczy „Feel” w swojej karierze, wydaje się być dobrze obrana. Bowiem „pięć minut” zespołu trwa i wygląda na to, że nie musi być sztucznie podtrzymywane. Może po prostu według niektórych liderowi zespołu „Feel” zbyt dobrze się powodzi w show-biznesie…


A Wy uważacie, że Piotr Kupicha zbyt wiele wziął na swoje barki i przerodził się w „króla chałtury”?

 



użytkownik: