Obrona nie tylko swojej prywatności, ale i prywatności swoich bliskich nie jest łatwa w świecie showbiznesu. Doświadczają tego zarówno gwiazdy zagraniczne, jak i polskie. Każdy, kto staje się popularny musi się liczyć z tym, że na pewno dopadnie go czułe oko aparatu, czy kamery. Ale niektórzy, jak donosi „Pudelek”, buntują się przeciwko tego typu zabiegom:
„Arciuch zabrania robić sobie zdjęć! Z kimkolwiek??? Od czasu Tańca z gwiazdami i porzuceniu męża w Gdyni Tamara Arciuch stała się oschła i asertywna wobec dziennikarzy i reporterów. Jak donosi Rewia, nie pozwoliła się fotografować nawet podczas konferencji prasowej z okazji prezentacji nowej ramówki TVN. To śmieszne, bo gwiazdy są tam zapraszane właśnie po to, żeby pozować do zdjęć. Jedyne, jakie udało się jej zrobić to jak stała tyłem obok Sochy. Demonstracyjnie odwracała się i uciekała przed obiektywem.
Dlaczego to robi?
Przecież po to tu przyszła - oburzali się spławieni przez Arciuch fotografowie. Swojego kochanka, otyłego Bartka Kasprzykowskiego aktorka omija szerokim łukiem. Wiele wskazuje na to, że kazała swoim znajomym milczeć na temat jej życia prywatnego. Nie wiem, co Tamarę łączy z Bartkiem, a nawet gdybym wiedziała to i tak bym nie powiedziała - mówi wprost jej znajoma. Ale mogę stwierdzić, że ona bardzo się sparzyła i teraz dmucha na zimne. Media weszły jej z butami do łóżka, więc woli nie prowokować. Ciekawe, jak sobie Arciuch wyobraża sobie dalszą karierę w izolacji od mediów.”
Czym jest prywatność w showbiznesie ciężko powiedzieć. Jej granice już dawno zostały zatarte. Arciuch znalazła się w sytuacji publicznej. Ale czy nawet w takiej nie może nie mieć ochoty na pozowanie do setnego z kolei zdjęcia? Bez przesady! Wszyscy doskonale zdają sobie sprawę, jak bardzo fotoreporterzy potrafią być „dociekliwi”…
Poza tym za wcześnie, żeby mówić o pełnej izolacji aktorki od mediów. Może po prostu nieświadomie odwróciła się od fleszy, żeby porozmawiać ze znajomą… To chyba nie jest całkowicie nieprawdopodobne.
Jak sądzicie, powinniśmy pozwolić Tamarze na odrobinę prywatności w szaleństwie błyskających aparatów?