Okazuje się, że już za chwilę kolejna polska aktorka spróbuje swoich sił przed mikrofonem. Tym razem słowicze brzmienia popłyną z ust Ani Muchy. Nie tylko udział gwiazdy w programie, ale i jej edukacja budzą falę krytyki.
A tak „Kozaczek” miażdży swoim obcasem:
„Czytając takie rzeczy krzywy uśmiech na usta ciśnie się sam. Prawidłowy scenariusz powinien być taki: gwiazdka wyjeżdża za Ocean, tam w pocie czoła szlifuje warsztat w jednej z tamtejszych, renomowanych szkół, krok po kroku pojawia się w coraz ambitniejszych rolach i przedsięwzięciach... Ale nie Anna Mucha. Ona po "studiach" w szkole Lee Strasberga z podekscytowaniem opowiada w Gali o udziale w polsatowskim show:
- Jak to określił mój brat – może się okazać, że zostanę „Pudzianem” "Jak oni śpiewają" - mówi Mucha.
Aktorka stara się nas przekonać, że będzie wielką atrakcją programu.
- Ela Zapendowska powiedziała kiedyś, że jeśli przyjdzie mi do głowy wystąpić w "Jak oni śpiewają", to ona mnie zabije. Cudownie, umrę młodo na wizji. Producent będzie zachwycony, bo podniosę mu oglądalność.
Czy do tego potrzebny był rok spędzony za granicą i szkoła życia ("Samotność. Bolało. Kiedy przyleciałam do Nowego Jorku, nikogo nie znałam. Miałam tylko mojego kota...")? Teraz przynajmniej jest o czym opowiadać w wywiadach.”
Decyzja zapadła. Anię już niedługo zobaczymy w show telewizji „Polsat”. A znając osobowość i charyzmę aktorki, możemy być pewni, że ta decyzja jest częścią misternie utkanego planu realizowania wizji swojej kariery. Niech każdy szuka jakiegoś pomysłu na siebie!
Myślicie, że Mucha okaże się być czarnym koniem „Jak oni śpiewają”?
Chętnie dowiemy się, co sądzą na ten temat ci, którzy mieli już szansę usłyszeć popisy muzyczne Ani, na przykład w programie „Szansa na sukces”. Zapewne będą najbardziej wiarygodni!